Brat Anzlem (Borys)

Przed wami ukazane jest oblicze brata Borysa, nieraz żartobliwie nazywanego piękną włoszką. Do piękności jednak mu daleko, albowiem trudno szukać poza obrębem zakonu równie wytrwałego i hardego żołnierza oraz pokornego zakonnika tak niosącego poganom wiarę swoim ciężko doświadczonym mieczem. Był już już na czubku złamanym, po naprawie czyniąc go krótszym od innych broni. Wiemy jednak powszechnie, że nie długość się liczy, a jakość, albowiem techniki władania orężem tego brata potrafią być zabójcze jeśli ktoś śmie go zlekceważyć. Jednak nie tylko walką się żyje, więc kiedy nadchodzi wieczór zabaw braciszek zapija beztrosko przy ognisku Fasberga ciesząc swoją obecnością całe otoczenie i potrafiąc zarazić dobrym humorem. Stworzył również wykwintną potrawę z brudnego habitu zwaną „Zupa habit tysiąca i jeden smaków” wnioskując z daleko posuniętego podarcia jegoż odzienia można twierdzić, że tak niejednokrotnie się stołował.